Menu

Kulturą sycąc głód prawdziwego życia...

1200 recenzji i opisów filmów, 8 lat istnienia, niezmiennie szczere opinie

Jeżeli jesteś bogata i znudzona - zatrudnij kamerdynera geja

komet007

Bernard and DorisBernard and Doris (USA, 2007) reż. Bob Balaban

Kameralny film obyczajowy - szkoda tylko, że nie do końca wiadomo o czym. Była sobie bogata pani Doris Duke. Jak to bywa z ludźmi przyzwyczajonymi do bogactwa od małego - niespecjalnie szanowała służbę. Aż tu pewnego dnia w jej domu pojawia się Bernard Lafferty - lokaj, który ma za sobą pracę u m.in. Elizabeth Taylor i epizod alkoholowy. Do tego wszystkiego jest gejem. I tak z czasem zażyłość między panią a sługą rośnie. Widzimy jak Lafferty zmienia się pod wpływem otoczenia Doris. W jakimś sensie staje się przyjacielem tej samotnej kobiety. Kiedy jednak ona nie wymaga jego opieki - on ponownie popada w alkoholizm. Karta się jednak odwraca i ona potrzebuje troskliwej kurateli - wtedy Bernard wraca do łask. I właściwie poza „opowiedzeniem" tej historii nic więcej ten film nie przekazuje. Twórcy jakoś specjalnie nie kładą nacisku na akceptację inności, czy „zbawienny" wpływ tego quasi mezaliansu zarówno na bogaczkę jak i służącego. Może odrobinę zaakcentowano wierność i lojalność, ale nie aż tak, żeby miało to być motywem przewodnim tej opowieści. Mamy się więc cieszyć, że z bliska obejrzeliśmy interpretację historii, która podobno się wydarzyła naprawdę. Jak dla mnie to trochę za mało, bo pole do popisów i „drugich den" było całkiem szerokie.
Cały obraz opiera się na dwójce głównych aktorów: Susan Sarandon i Ralph'ie Fiennes. Nie tworzą oni jakiś wielkich kreacji, ale na pewno wypadają przekonująco. O ile Doris jest postacią zbudowaną na schematach i Sarandon musiała je tylko wygrać, to Bernard jest o wiele bardziej złożony - co dało Finnesowi większe pole do popisu.
Jakoś nie bardzo rozumiem idee powstawania tego filmu w takiej właśnie [nijakiej] formie - a tym bardziej nie mam go co polecać [chyba że wielbicielom Saradon i Finnesa lub wąskiej grupie fanów obrazów traktujących o doli służących]. Ale jak by się komuś zdarzył jakiś wybitnie długi zimowy wieczór w czasie którego już naprawdę nie było by nic do roboty to można pooglądać jak nudzą się bogate panie i jak wokół nich biegają wierni słudzy.

© Kulturą sycąc głód prawdziwego życia...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci