Menu

Kulturą sycąc głód prawdziwego życia...

1200 recenzji i opisów filmów, 8 lat istnienia, niezmiennie szczere opinie

Biografia bez historii

komet007

Zofia Turowska - Nasierwoska. FotobiografiaZofia Turowska

Nasierwoska. Fotobiografia

Wydawnictwo Marginesy 2009

Książka Zofii Turowskiej to przypadek szczególny w dziale biografii. Ewidentnie dominuje tu forma. Autorce udało się ładnie wykreować obraz bohaterki. Całość – wedle tytułu i w przypadku przedstawiania życiorysu zawodowej fotografki rzecz właściwie nieodzowna – została bardzo ładnie uzupełniona o bogaty wybór dokonań Zofii Nasierowskiej.

W biografiach jednak zwykle są ważniejsze losy danej osoby – to one niejako tworzą wciągająca książkę. Tylko o ile udanego życia Nasierowskiej można pozazdrościć, tak trudno doszukać się tu ciekawej historii samej w sobie.

Urodzona w bogatym (jak na warunki polskie) domu, ojciec poważany fotograf sprzedał bakcyla córce. Ta odkrywa, że dobrze wychodzą jej portrety i robi w tym wielką karierę. W międzyczasie zakochuje się (ze wzajemnością) w przystojnym i dobrze rokującym reżyserze Januszu Majewskim. Kariera się rozwija, małżeństwo jest świetne i zgodne. Ciasno im w bloku, to kupują działkę i budują dom. Chcą się wynieść z miasta – tworzą piękny zajazd na Mazurach itd.

Nie ma tu niemal (może poza chorobą oczu) żadnych problemów, przeszkód, zmagań z rzeczywistością. Wydaje się, że Nasierowska miała w życiu tylko z górki, no i była niemal aniołem wcielonym. Choć akurat w to – dzięki wspomnianej wyżej umiejętnej kreacji Turowskiej – uwierzyć można bez jakiś większych obiekcji.

Mimo jednak owej bezproblemowości, całość czyta i przegląda się z przyjemnością. Przedstawione wydarzenia są zwykle omawiane rzetelnie i nie tylko przez tytułową bohaterkę. Przy okazji poznawania losów Nasierowskiej można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy o Polsce od lat powojennych do lat 60.

Lektury „Nasierwoska. Fotobiografia” nie uważam za czas stracony, jednak nie wiem komu mógłbym ów tytuł tak z czystym sumieniem polecić. Najbardziej to chyba czytelnikom ceniącym dobre pisarstwo (umiejętnie kreujące postać i tym sposobem zakrywające swoistą nieciekawość bohaterki) i fotografię portretową. Ale ktoś szukajmy ciekawej historii może się poczuć – w mniejszym lub większym stopniu – rozczarowany.

© Kulturą sycąc głód prawdziwego życia...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci